MARTIN LOGAN MONTIS
Testowanie Martin-Loganów zawsze należy do przyjemności. I nie mam tu na myśli ich brzmienia czy jakichkolwiek parametrów, może poza jednym - masą. Piszę o sprawie prozaicznej, lecz ważnej dla wszystkich ludzi, którzy w naszej branży wciąż taszczą wielkie pudła ze sprzętem, rozpakowują je, przestawiają z miejsca na miejsce, a potem znowu ładują.