EAR YOSHINO
834

Niektórzy znają EAR (Esoteric Audio Research) z lat 90., gdy brytyjska manufaktura odnosiła już sukcesy na polu wzmacniaczy lampowych. Ale znajdą się i tacy, którzy sięgną pamięcią nawet do połowy lat 70. EAR debiutował bowiem w 1976 roku, a pierwszym produktem była końcówka (monofoniczna) mocy 509. To fenomen - pomimo upływu ponad 40 lat, urządzenie to wciąż znajduje się w ofercie, tylko z drobnymi modyfikacjami (wymuszonymi choćby zmianą dostawców podzespołów). Zresztą cała oferta EAR jest utrzymana w klimacie szacunku dla dobrych, starych projektów. Testowana integra 834 liczy sobie ponad 15 lat.

Testy porównawcze
834
PRIMALUNA
Evo 300
Nasza ocena
Wykonanie
Konstrukcja pochodząca z lat 90. Układ na bazie typowych i łatwo dostępnych lamp, ewentualna konieczność wymiany nie zrujnuje portfela. W każdym kanale cztery EL34. Czysty montaż na płytkach, mało połączeń kablami. Wygląda bardzo stylowo.
Funkcjonalność
Ograniczona. Wyłącznie wejścia liniowe, jedno wyjście na rejestrator. Wejście phono jako opcja. Bez zdalnego sterowania.
Laboratorium
Spora moc wyjściowa (dla każdego obciążenia powyżej 50 W, nawet przy THD+N=1%). Znośny szum (-77 dB), umiarkowany poziom harmonicznych, bezproblemowe pasmo przenoszenia. Niski współczynnik tłumienia.
Brzmienie
Wzorowo lampowe - ciepłe, plastyczne, organiczne. Przenikające się plany, naturalna akustyka. Dynamika zupełnie przyzwoita i prawidłowy bas, przyjemna odmiana witalności - z dobrymi emocjami, bez nerwowości. Komfortowym dźwiękiem zagra dość głośno
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Produkcja EAR jest ulokowana w macierzystych fabrykach w Wielkiej Brytanii. Wciąż można tam spotkać założyciela i głównego konstruktora, którym jest Tim de Paravicini. Urodzony w latach 40., współpracował z takimi markami, jak Luxman, Quad czy Musical Fidelity.

Paravicini udzielał się również w sektorze profesjonalnego audio, z jego "usług" korzystali między innymi Ringo Starr czy Pink Floyd. Sygnatura Tima de Paraviciniego widnieje też na obudowie wzmacniacza 834, który jest jego autorskim dziełem.

EAR zajmuje się przede wszystkim amplifikacją lampową, ale nie tylko. "Dokupimy" również odtwarzacz CD, transport SACD, przetwornik DAC, a w dużej grupie wzmacniaczy znajdziemy przedwzmacniacze gramofonowe, liniowe, końcówki mocy i oczywiście integry.

Pierwowzorem dla górnych osłon był londyński dworzec kolejowy King’s Cross Station.
Pierwowzorem dla górnych osłon był londyński dworzec kolejowy King’s Cross Station.

Testujemy najtańszą 834, która wcale nie jest najsłabsza (pod względem mocy wyjściowej). To bardzo uniwersalny wzmacniacz, który dostarcza 50 W na kanał, do obciążeń 8-, 4- lub 16-omowych. Tak przynajmniej wynika ze specyfikacji producenta, a jak jest w rzeczywistości - sprawdzimy w naszym laboratorium.

EAR Yoshino 834 - budowa i obsługa

EAR Yoshino 834 od razu do nas "przemawia" swoją lampową konstrukcją, nie próbuje niczego ukrywać i udawać urządzenia ultranowoczesnego. Front błyszczy chromowaną powierzchnią, często widywaną we wzmacniaczach lampowych, a lampy i transformatory ulokowano klasycznie - na górze.

Obsługa sprowadza się do operowania dwoma pokrętłami: głośnością i wyborem źródeł, wyłącznie liniowych. Moduł przedwzmacniacza phono oferowany jest jako opcja (warto skorzystać, o ile w ogóle jest nam potrzebny, bo EAR słynie z doskonałych phono-stage'ów).

Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?

Wyłącznie gniazda analogowe - taki widok w tranzystorowych wzmacniaczach zintegrowanych to już rzadkość, ale lampowe, z nielicznymi wyjątkami, nie dają jeszcze dostępu sygnałom cyfrowym.
Wyłącznie gniazda analogowe - taki widok w tranzystorowych wzmacniaczach zintegrowanych to już rzadkość, ale lampowe, z nielicznymi wyjątkami, nie dają jeszcze dostępu sygnałom cyfrowym.

EAR Yoshino 834 - przyłącza

Obydwa pokrętła są mechaniczne, połączone z potencjometrem analogowym i obrotowym sektorem (wejść), których jest aż sześć (a wyjście - przeznaczone dla rejestratora - jedno).

Wyjścia głośnikowe są niezależne dla obciążeń 8- i 4-omowych, trzpienie zainstalowano pionowo, tuż za transformatorami. To rozwiązanie nietypowe, z jednej strony ułatwia podłączanie przewodów, z drugiej - utrudnia ich maskowanie (zwłaszcza w przypadku bananków).

Rozplanowanie elementów na górnej płycie również nie jest typowe. Najczęściej z przodu znajdują się lampy, a z tyłu wszystkie transformatory. W EAR Yoshino 834 trafo zasilające zainstalowano blisko frontu, a lampy ustawiono w dwóch rzędach osłoniętych efektownymi, metalowymi kopułami - inspiracją był budynek londyńskiej stacji kolejowej King's Cross Station.

Czytaj również: Czym się różni wzmacniacz zintegrowany od wzmacniacza dzielonego?

Wśród gniazd RCA jest pętla dla rejestratora - to jedyny dodatkowy element wyposażenia.
Wśród gniazd RCA jest pętla dla rejestratora - to jedyny dodatkowy element wyposażenia.

EAR Yoshino 834 - lampy

Każdą ze stron wzmacniacza zajmuje sekcja końcówki mocy określonego kanału z czterema lampami EL34 w układzie Push-Pull. Same lampy EL34 są doskonale znane i szeroko stosowane w wielu konstrukcjach (także tych hobbystycznych), tutaj układ jest o tyle nietypowy i wartościowy, że w każdym kanale pracują nie dwie, ale aż cztery.

Oczywiście mogło to przełożyć się na relatywnie wysoką moc wyjściową, ta jednak nie została wcale "wyżyłowana", bo konstruktor wskazuje też na zalety brzmieniowe takiego luksusowego rozwiązania. W PrimaLuna EVO 300 duet EL34 produkuje 42 W, a i to nie jest przypadek szczególnie wysilony.

Przewidziano możliwość zastąpienia EL34 lampami 6L6 albo KT66. To tym łatwiejsze, że wzmacniacz został wyposażony w układ automatycznego biasu, który jest świetnym rozwiązaniem nie tylko w razie wymiany lamp na nowe lub inne; te w "bieżącym" użytkowaniu też będą z czasem wymagały pewnych korekt, lecz tutaj użytkownik nie musi sobie zawracać tym głowy.

Czytaj również: Czy wejścia XLR oznaczają, że urządzenie jest zbalansowane?

Terminale głośnikowe zainstalowano w górnej płycie, tuż za transformatorami głośnikowymi, podłączanie kabli jest dzięki temu bardzo wygodne, ale będą one zawsze widoczne.
Terminale głośnikowe zainstalowano w górnej płycie, tuż za transformatorami głośnikowymi, podłączanie kabli jest dzięki temu bardzo wygodne, ale będą one zawsze widoczne.

Sekcja przedwzmacniacza EAR Yoshino 834 jest także lampowa, ale aby się do niej dobrać, należy zdjąć dolną część obudowy. Tutaj zaangażowano elementy równie zasłużone i popularne, ECC83, wyspecjalizowane do takiej pracy. W stopniu sterującym (końcówkami mocy) pojawiają się natomiast ECC85.

Wybór dość konwencjonalnych lamp ma zalety - każdą z nich będzie łatwo wymienić, nie będą się z tym wiązały znaczne wydatki, choć gdy ktoś się uprze... Rynek lamp EL34 (a także ECC83 i ECC85) jest ogromny i bardzo zróżnicowany. Można sięgnąć po elementy tanie, drogie lub bardzo drogie.

EAR Yoshino 834 - wnętrze

Architektura wnętrza EAR Yoshino 834 jest czysta i uporządkowana, co wynika z montażu na płytkach drukowanych; te z końcówkami mocy są niezależne (dla każdego kanału), umieszczone wzdłuż bocznych ścianek obudowy.

Konieczne połączenia wykonano krótkimi odcinkami przewodów, także z transformatorów głośnikowych do sąsiadujących z nimi terminali. Pomiędzy końcówkami widać dużą płytkę przedwzmacniacza.

Czytaj również: WAT WAT-owi nierówny, czyli co powinien wiedzieć amator lamp

Na ogół transformator zasilający znajduje się niedaleko transformatorów głośnikowych, ale tutaj jest od nich odsunięty, w celu zmniejszenia wzajemnych interferencji.
Na ogół transformator zasilający znajduje się niedaleko transformatorów głośnikowych, ale tutaj jest od nich odsunięty, w celu
zmniejszenia wzajemnych interferencji.

Zarówno potencjometr głośności (Alps), jak i selektor wejść (bezpośredni, mechaniczny wybierak) znajdują się tuż obok gniazd RCA i są mechanicznie sprzężone z pokrętłami na przedniej ściance za pomocą długich trzpieni, dzięki czemu ścieżka sygnału jest bardzo krótka.

Taka staranność jest godna uznania, choć głównym źródłem szumów (i zniekształceń) będzie tutaj nie tyle rozplanowanie elementów i ich połączenie, co specyfika lamp.

Te z sekcji przedwzmacniacza są zamknięte w dolnej komorze, ale to lampy małej mocy i utrudnione odprowadzanie ciepła nie powinno być problemem. Na płytce przedwzmacniacza przygotowano także część układów zasilających - pojedynczy transformator służy wszystkim sekcjom.

Nie ma tu żadnych układów cyfrowych, ani nawet najprostszego mikroprocesora, ponieważ EAR Yoshino 834 nie ma zdalnego sterowania. Transformatory wyjściowe są wykonywane we własnym zakresie przez EAR.

Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?

Mimo że podstawy tej konstrukcji zaprojektowano wiele lat temu, wnętrze wygląda czysto i nowocześnie, układy zmontowano na płytkach, połączeń kablami jest niewiele, zadbano o krótką ścieżkę sygnałową.
Mimo że podstawy tej konstrukcji zaprojektowano wiele lat temu, wnętrze wygląda czysto i nowocześnie, układy zmontowano na płytkach, połączeń kablami jest niewiele, zadbano o krótką ścieżkę sygnałową.

Odsłuch

EAR Yoshino 834 to wzmacniacz jednoznaczny, czym doskonale ukontentuje osoby poszukujące takiego klimatu. Kupując go, przenosimy się w inny świat, chociaż wszystko pachnie tutaj nowością i działa bez zarzutu.

W brzmieniu jest absolutnie wszystko, co może zachwycać, gdy jest się choć trochę wrażliwym na lampowe zaloty. Nie ogranicza się to do zakresu średnich tonów, chociaż ich rola jest wyraźnie zaznaczona. Muzyka przepełniona jest ciepłem i plastycznością, dźwięki płyną bez pośpiechu, ale nie leniwie.

Czytaj również: Co to jest współczynnik tłumienia wzmacniacza? 

Pracujące w przedwzmacniaczu ECC83 zainstalowano w podstawkach wewnątrz obudowy, podobnie jak sterujące ECC85.

To nie jest brzmienie łagodne i senne, ma bowiem w sobie energię, wysoką temperaturę, witalność, tyle że nie wyraża się to dynamicznymi szarżami ani podkręconym tempem. Czuć ochotę do grania, zdrową siłę, to nie są ani ciepłe kluchy, ani danie przyprawione na ostro.

Ale też nie jest to nic "pomiędzy", lecz coś o własnym, charakterystycznym, wyrazistym smaku. Trudno byłoby ten dźwięk określić nawet jako ostrożny - jest wyraźnie dobarwiony, a czasami trochę pobudzony, emocjonujący na swój sposób.

Oryginalność objawia się również w sposobie tworzenia przestrzeni. Szerokiej i głębokiej, chociaż bez zacięcia do precyzyjnych lokalizacji.

Dźwięki są obszerne i przenikają się, co wcale nie zmniejsza wrażenia realizmu. Muzykę słyszymy zintegrowaną, nawet materiały miksowane nabierają rumieńców nagrań "na żywo".

Mechaniczny selektor źródeł to dzisiaj rzadkość, podobnie jak brak zdalnego sterowania.
Mechaniczny selektor źródeł to dzisiaj rzadkość, podobnie jak brak zdalnego sterowania.

EAR Yoshino 834 nie będzie popisywał się selektywnością i rozdzielczością, nie będzie odkrywał wcześniej niesłyszanych detali, ale pokaże dźwięk skondensowany, barwny, zintegrowany. Bas jest nasycony, gęsty, trochę zmiękczony, a przez to delikatny.

Miękkość może kojarzyć się ze słabszą kontrolą, lecz w takim stopniu niczego nie psuje. Na pewno nie dokuczy nam ciężkość i jednostajność, bas nie wchodzi na scenę bez okazji i nie pozostaje na niej zbyt długo. Jest dostatecznie zręczny i odpowiedzialny.

Soprany są subtelne, czyste, gładkie, w skali bezwzględnej trochę deficytowe, ale w kontekście określonego stylu - wymierzone optymalnie. Ograniczony blask i brak spektakularnych fajerwerków nie będzie zwracał naszej uwagi w tę stronę, wysokie tony uprzejmie dopełniają przekaz, pozwalając skupić się na dźwiękach w głównym nurcie. Mimo to, a może właśnie dzięki temu, muzyka była zawsze zarówno interesująca, jak i komfortowa.

Regulator głośności to klasyczny potencjometr Alpsa - też bez silniczka.
Regulator głośności to klasyczny potencjometr Alpsa - też bez silniczka.
Parametry
EAR YOSHINO 834
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,33
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 77
Dynamika [dB] 95
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 11
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium EAR Yoshino 834

Producent obiecuje moc 50 W przy THD=1 %, a więc bez "naciągania" do wyższego poziomu 5%. 50 W powinniśmy otrzymać zarówno dla obciążeń 8-, jak i 4-omowych. Warto przy tym wspomnieć o niskim sprzężeniu zwrotnym oraz pracy w klasie A.

EAR 834 zachowuje się dość niekonwencjonalnie. Większość wzmacniaczy lampowych pokazuje powolny wzrost zniekształceń w obszarze przesterowania, przez co moc wyjściową warto badać zarówno dla standardowego 1%, jak i 5% THD+N.

Premią za dopuszczenie do wyższych zniekształceń jest oczywiście wyższa moc wyjściowa. To również bezpośrednia przyczyna, dla której potocznie mówi się, że waty z lampy są "głośniejsze" niż te z tranzystora. Tak naprawdę wcale nie są, ale przesterowując wzmacniacz lampowy, gramy faktycznie głośniej.

Pod tym względem EAR 834 zachowuje się bardziej jak wzmacniacz tranzystorowy. Przyjmując THD+N=1%, moc wynosi 55 W przy 8 Ω i 51 W przy 4 Ω; przy THD+N=5% różnica jest niewielka – 61 W przy 8 Ω i 56 W przy 4 Ω. Każda z tych wartości jest utrzymywana w trybie dwukanałowym.

Czułość wejść liniowych jest typowa, wynosi 0,33 V. Odstęp od szumów 77 dB to jeszcze nie powód do radości, ale dla lampy wynik dobry.

Częstotliwościowe charakterystyki przetwarzania (rys. 1) to dla wzmacniaczy lampowych też trudny sprawdzian, ze względu na ograniczenie pasma wprowadzane przez transformatory wyjściowe. Tym razem jest dobrze, pomiary zostały wykonane dla 8 i 4 Ω oraz odpowiednich odczepów (napięcia referencyjne zostały dla łatwego porównania znormalizowane), charakterystyki idealnie się pokrywają, spadek przy 10 Hz jest pomijalny (-0,3 dB), a w zakresie wysokich tonów spadek -3 dB pojawia się przy 44 kHz.

Spektrum zniekształceń (rys. 2) nie pokazuje wcale gąszczu szpilek parzystych, spodziewanych po lampach. Najsilniejsza jest wprawdzie druga, ale jej poziom to umiarkowane -75 dB, o 1 dB niżej widać trzecią, a przy -85 dB jeszcze piątą. W kontekście konstrukcji lampowej obraz jest zaskakująco czysty.

Rys. 3 obrazuje to, o czym pisaliśmy na początku: szybki wzrost zniekształceń w obszarze przesterowania. Nie przeszkadza to jednak w osiągnięciu niskich wartości THD=N (poniżej 0,1%) już od bardzo niskich mocy wyjściowych 0,4 W zarówno dla 8, jak i 4 Ω. Do 1% zniekształcenia rosną delikatnie, a dopiero powyżej gwałtownie.

Może Cię zainteresować
EAR YOSHINO testy
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta czerwiec 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista maj - czerwiec 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio czerwiec 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio czerwiec 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu