PETER GABRIEL Scratch My Back

Scratch My Back
Wykonanie
Nagranie

Peter Gabriel, lekko już podstarzała gwiazda rocka progresywnego od dawna nie świeciła swoim najmocniejszym blaskiem. Po ośmiu latach od wydania "Up" premiera wypełnionego coverami "Scratch My Back" może być uznana za odcinanie kuponów przez słynne nazwisko, jednak snuć takie domysły mogą tylko ci, co płyty nie słyszeli.

Choć płyta to jedynie kompozycje oderwane od ich twórców i odpowiednio obrobione przez Gabriela, nikt nie zarzuci im powtarzalności. Wszystkie piosenki bowiem nabrały nowego, kruchego i minimalistycznego charakteru. Żadnej nachalnej elektroniki czy wpadających w ucho, upstrzonych melodii. Zamiast tego "Scratch My Back" oferuje smyczki i delikatność, spokój zbliżony do natury medytacji. Gabriel rozbiera kolejne kompozycje, obnażając je w taki sposób, że ich odbiór nie przypomina żadnej interpretacji z jaką mieliśmy do tej pory do czynienia.

Peter Gabriel, choć nie osiąga poziomu coverów Johnny`ego Casha, ma coś wspólnego z tą bojowniczą ikoną. Jego wizja piosenek obecnej "epoki" jest bardzo świeża i intrygująca, co słychać choćby w "My Body Is A Cage" z repertuaru Arcade Fire. Zwraca również uwagę raczej niezamierzony naturalizm, wynikający z niedoskonałości głosu 60-letniego artysty. Gabriel wydobywa utwory bardzo znane, jak "Heroes" Davida Bowiego, jak i kojarzone przez nielicznych, czego przykładem jest "The Power Of The Heart" Lou Reeda. Jego praca jest oryginalna, ALE... no właśnie...

Godzina słuchania bardzo podobnych do siebie utworów jest niezwykle męcząca. Po pierwszych trzech utworach można się już spokojnie domyślać dalszego ciągu tej historii. Trafić można bezbłędnie, bo choć "Scratch My Back" dobrze udaje płytę z górnej półki, w dużej mierze wieje nudą. Prawdopodobnie niejedna osoba powie, że jest to poruszający, ba, wzruszający materiał, ale na każdego takiego człowieka przypadnie drugi, który zauważy że tych dwanaście kompozycji jest mocno wymęczonych i jedynie w małych dawkach da się je przełknąć ze smakiem. Od takiego artysty oczekuje się więcej, a skrawki "Scratch My Back" mogłyby ewentualnie być uzupełnieniem jakiejś kompilacji mistrza, tymczasem całość niepotrzebnie nieco psuje wizerunek jego dyskografii.


M. Kubicki
EMI

GATUNKI MUZYKI
Live Sound & Installation marzec 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta marzec 2020

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista marzec 2020

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio kwiecień 2020

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio marzec 2020

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu