REVEL F228Be

REVEL
F228Be

Zespoły głośnikowe

Technika głośnikowa rozwija się kapryśnie, niekonsekwentnie, ale wielokierunkowo, a jednym z jej najważniejszych wątków są materiały stosowane w membranach. Każda epoka miała swoich bohaterów, a nawet kilku równocześnie. Był boom na membrany aluminiowe, ceramiczne, kewlarowe, z włókna węglowego, a kilkadziesiąt lat temu membrany polipropylenowe, dzisiaj zupełnie pospolite, stały na najwyższym podium postępu. Wszystko spowszedniało... Rozwój technologii, a więc i obniżenie kosztów produkcji pozwoliło większość wymienionych i wiele innych materiałów szeroko spopularyzować. Jednak niektóre wciąż mogą służyć jako "hasło przewodnie", wyróżniając modele referencyjne albo przynajmniej... lepsze od tych, które tak wysoko (jeszcze) nie sięgnęły.

Niedawno przedstawiliśmy podstawkowe Revel Concerta 2M16. Przy tej okazji wspomnieliśmy krótko o historii firmy Revel, naszkicowaliśmy jej profil historyczny i bieżącą ofertę. Historii powtarzać nie będziemy, jednak musimy wrócić do tematu wzajemnych relacji poszczególnych serii, aby uchwycić sens pozycji F228Be.

Zasadnicza oferta, adresowana do audiofilów, składa się z czterech serii, wymieniając "od dołu": Concerta 2, Performa 3, Performa Be i Ultima 2; indeksy 2 i 3 odnoszą się do generacji. Mamy więc drugą generację serii Concerta (wprowadzoną w roku 2015), drugą generację Ultimy (wprowadzoną w roku 2007) i już trzecią - Performa (z 2013).

Jak widać, w takim porównaniu "wysoki indeks" nie gwarantuje nam supernowości, skoro drugie Concerty są nowsze od trzecich Perform; szczególną pozycję w tym towarzystwie zajmuje najświeższa seria Performa Be, wywodząca się wprost z serii Performa 3, jednak jej nie zastępuje, lecz ją uzupełnia.

Revel i Performa Be

W serii Performa Be przygotowano tylko dwa modele, które łatwo skojarzyć z protoplastami z serii Performa 3; wolnostojące F228Be to modyfikacja F208, a podstawkowe M126Be bazują na schemacie M106. W serii Performa 3 są też mniejsze wolnostojące F206 i podstawkowe M105, które nie mają swoich odpowiedników w wersji Be, podobnie jak dwa centralne, surroundowy i dwa subwoofery.

Projekty Be są więc - patrząc na ich technikę, wykonanie, cenę i ograniczony skład serii - propozycją apgrejdów wcześniej najlepszych konstrukcji Performa (zarówno w formacie podstawkowym, jak i wolnostojącym) do postaci jeszcze bardziej zaawansowanej. Ten ruch był możliwy i potrzebny również dlatego, że najnowsza seria Concerta 2 zawiera wiele rozwiązań wprowadzonych dwa lata wcześniej w serii Performa 3 (analizowaliśmy to w teście Concerty 2 M16, porównując ją do Performy 3 M106).

Różnica między odpowiednimi modelami jest na tyle niewielka, że wielu potencjalnie zainteresowanych kolumnami klasy Performa 3 może poczuć się trochę zawiedzionych, że nie deklasują one dwa razy tańszych modeli Concerta... Z taką misją pojawia się seria Performa Be, co prawda tylko z dwoma konstrukcjami, ale bez wątpienia pod każdym względem "naj".

Czytaj również: Co to jest obudowa kompaktowa?

Revel F228Be

Revel F228Be

Na początku 2017 roku na CES pokazano konstrukcję "koncepcyjną" o roboczym symbolu F208 Be, która tym samym wyraźnie odwoływała się do znanych już F208 z serii Performa 3, co zresztą trudno było ukrywać, bo zewnętrzne podobieństwo było ewidentne, prawdopodobnie użyto nawet dokładnie tej samej obudowy.

Na czym z kolei polegała modyfikacja - było to natychmiast czytelne w samym symbolu, chociaż ostatecznie na tym nie poprzestano. Przed wprowadzeniem modelu do sprzedaży zmieniono również symbol - na kolumnach Revel F228Be - co ma oczywiste znaczenie marketingowe, bowiem ustawia F228Be jeszcze "wyżej" od F208. Ale historia została zapisana.

Esencją nowej koncepcji był beryl zastosowany w głośniku wysokotonowym.

Revel - membrany 

Mimo że fizycznie jest on najmniejszy, to nawet do mniej zorientowanych klientów dotrze przesłanie, że właśnie najwyżej umieszczony przetwornik układu dokumentuje najbardziej spektakularny sukces i zaawansowanie.

"Wisienka na torcie"? Czy można się najeść wisienką na torcie? Czy poprawa jakości, jaką wnosi beryl w stosunku do standardowego głośnika wysokotonowego, uzasadnia tak wysokie koszty? Sam tort też jest upieczony z lepszych składników - na wyższy poziom wyniesiono również pozostałe przetworniki, chociaż już nie za pomocą berylu, lecz membran ceramicznych (zamiast "zwykłych" aluminiowych).

Membrany ceramiczne w tym wydaniu (i w większości przypadków) mają bazę aluminiową, a na niej warstwę ceramiczną poprawiającą tłumienie. Membrany z "czystej" ceramiki (takie jak w przetwornikach Accutona, i to też nie wszystkich) są bardzo rzadkie i wymagają specjalnej ostrożności lub zabezpieczeń - są podatne na nieodwracalne uszkodzenia mechaniczne (sztywne, ale łamliwe).

Revel nazywa stosowaną technologię Deep Ceramic Composite (DCC), odnosi się ona zarówno do głośnika średniotonowego, jak i niskotonowych. W głośnikach Revela jest to nowe rozwiązanie, nie zostało ono "sprowadzone" z wyższej serii Ultima 2, gdzie głośniki tych zakresów mają membrany tytanowe. Inaczej rzecz się ma z berylowym wysokotonowym - ten pochodzi właśnie z serii Ultima 2, co producent zaznacza z tym większą dumą.

Revel podkreśla też zastosowanie (w głośniku wysokotonowym) najnowszej (piątej) generacji "soczewki akustycznej". Na układ składa się zarówno element znajdujący się przed samą kopułką (regulujący charakterystykę w zakresie najwyższych częstotliwości), jak i płytka "tubka" dookoła, korygująca rozpraszanie, dostosowująca je do charakterystyki głośnika średniotonowego (więcej na ten temat - na następnej stronie).

Ustawienie głośników jest dokładnie takie samo, jak w F208, a więc klasyczne, z wysokotonowym na samej górze. Konstrukcja jest dość wysoka, prawie 120 cm, tweeter znajduje się na wysokości ok. 105 cm, co jeszcze nie zagraża nadmiernym "uniesieniem" sceny dźwiękowej. Kolejne głośniki znajdują się blisko siebie, nie ma tutaj żadnego kombinowania, prosta i skuteczna recepta to trzymać całe towarzystwo "w kupie".

Czytaj również: Czy w zwrotnicach zespołów głośnikowych najlepsze są filtry 1. rzędu?

Berylowa kopułka Revela jest klasycznie wypukła, a jej osłonka wydaje się pełnić również rolę soczewki akustycznej. Charakterystyki kształtuje też płytkie „tubowe” wyprofilowanie frontu.

Berylowa kopułka Revela jest klasycznie wypukła, a jej osłonka wydaje się pełnić również rolę soczewki akustycznej. Charakterystyki kształtuje też płytkie "tubowe" wyprofilowanie frontu.

Revel F228Be - bas-refleks

Nie kombinowano również z bas-refleksem; umieszczono go na froncie, zresztą z tyłu byłoby to niemożliwe ze względu na kształt obudowy, nie wysilano się też, aby wyprowadzić go przez dolną ściankę, chociaż odpowiedni dla takiego rozwiązania cokół jest już gotowy, wystarczyłoby zrobić prześwit między nim a "skrzynią", ale po co?

Deklaracje, że takie umieszczenie otworu zmniejsza zależność poziomu basu od ustawienia kolumn względem pozostałych ścian, nie znajdują oparcia w teorii. Bas-refleks jest wyprowadzony ze wspólnej komory obydwu głośników niskotonowych. F228Be są bardzo "zdroworozsądkowe", a przez to trochę prozaiczne... nie zwracają uwagi awangardowym układem, formę obudowy można uznać za atrakcyjną i elegancką, ale wygięte boczne ścianki, płynnie zbiegające się z tyłu, nie są firmowym "wynalazkiem", ani nawet czymś wielce oryginalnym.

Performy F228Be, tak jak F208, mają nas przekonać wszechstronną solidnością, poważną techniką i wykonaniem adekwatnym do ceny, a nie jakąkolwiek ekstrawagancją. Również brzmienie wpisuje się w taki plan, chociaż jego wyjątkowa dynamika zdecydowanie wychodzi poza ramy "programu obowiązkowego".

Specjalnie wyprofilowany front przed głośnikiem wysokotonowym to dla niektórych konstruktorów rozwiązanie już niemal obowiązkowe, chociaż nie dla wszystkich, bo ma swoje problemy, więc braku "tubki" w innych kolumnach nie należy traktować jako niedoróbki czy oszczędności.

Pozytywny wpływ takiego rozwiązania rośnie wraz ze wzrostem różnicy średnic membran głośników współpracujących ("łączących się" przy częstotliwości podziału), gdyż charakterystyki kierunkowe są w największym stopniu zależne od tej średnicy (również od profilu i materiału membrany). Przy określonej częstotliwości membrana większa bardziej skupia wiązkę niż membrana mniejsza (inaczej mówiąc, mniejsza szerzej rozprasza), więc przeniesienie promieniowania z głośnika większego do mniejszego (np. ze średniotonowego do wysokotonowego) powoduje "skokową" zmianę charakterystyki kierunkowej zespołu, "nagłą poprawę" rozpraszania.

Oznacza to jednak, że na charakterystykach przetwarzania mierzonych poza osią główną, nawet w płaszczyźnie poziomej, przy pełnej korelacji fazowej między przetwornikami, pojawi się nierównomierność - "skok" poziomu przy przejściu przez częstotliwość podziału w kierunku wyższych częstotliwości, przetwarzanych przez mniejszą membranę wysokotonową. Wraz z dalszym wzrostem znowu będzie następować stopniowe skupianie wiązki (zawężanie charakterystyki kierunkowej), jednak nie poprawia to sytuacji w zakresie częstotliwości podziału.

Czytaj również: Co to jest układ d'Appolito, jakie są jego zalety i wady?

Membrany aluminiowe (z warstwą ceramiczną) zastosowano zarówno w głośnikach niskotonowych, jak i w średniotonowym.

Membrany aluminiowe (z warstwą ceramiczną) zastosowano zarówno w głośnikach niskotonowych, jak i w średniotonowym.

Nie należy lekceważyć faktu, że nierównomierność pojawia się poza osią główną - nawet jeżeli w miejsce odsłuchowe "wycelujemy" dokładnie osie główne i równie dokładnie usiądziemy, to dociera do nas nie tylko dźwięk biegnący "na wprost", ale również na boki - po odbiciach - bo przecież nie słuchamy w komorze bezechowej. Stąd pojęcie "power response" uwzględniające całą wypromieniowaną energię we wszystkich kierunkach.

Postulat, aby była ona stała w funkcji częstotliwości, jest bardzo trudny do spełnienia. Zakładając, że niskie częstotliwości rozchodzą się wszechkierunkowo (ze względu na bardzo dużą długość fal, znacznie większą od średnicy membran nawet dużych głośników niskotonowych), trzeba by konstruować w tym celu kolumny promieniujące wszechkierunkowo również w zakresie średnio-wysokotonowym, co wymagałoby specjalnych środków - specjalnych konfiguracji wielu przetworników lub specjalnych przetworników.

Inne egzotyczne rozwiązanie to przygotowanie innej niż wszechkierunkowa charakterystyki w całym zakresie częstotliwości (np. za pomocą konstrukcji dipolowych), co jednak nie może być stosowane w większości kolumn, zarówno ze względu na wielkość, cenę, jak i inne wymagania parametryczne. Dla "normalnych" kolumn jedynym dostępnym rozwiązaniem jest takie regulowanie charakterystyk kierunkowych, aby uzyskać przynajmniej monotoniczne (opadające z możliwie stałym nachyleniem) charakterystyki przetwarzania poza osią główną (aby skupianie wiązki nasilało się systematycznie, bez "wyskoków" szerszego rozpraszania).

Ponieważ w zasadzie niemożliwe jest uzyskanie szerszego rozpraszania np. z głośnika średniotonowego, niż to wynika z jego wyjściowych charakterystyk, stąd można jedynie "równać w dół", czyli ograniczać rozpraszanie głośnika wysokotonowego, co - na szczęście - potrafimy już robić w tak zręczny sposób, aby skupiać wiązkę tam, gdzie tego potrzebujemy (w zakresie kilku kHz), bez dodatkowego jej skupiania w zakresie najwyższych częstotliwości (gdzie zjawisko to i tak następuje w "naturalny" sposób, w związku ze zmieniającą się relacją długości fal do średnicy membrany).

Ograniczenie charakterystyki kierunkowej (w wybranym podzakresie) odbywa się na skutek działania profilu przypominającego bardzo krótką, spłaszczoną tubkę.

Czytaj również: Jakie kopułki wysokotonowe są lepsze - metalowe czy tekstylne?

Membrany aluminiowe (z warstwą ceramiczną) zastosowano zarówno w głośnikach niskotonowych, jak i w średniotonowym.

Membrany aluminiowe (z warstwą ceramiczną) zastosowano zarówno w głośnikach niskotonowych, jak i w średniotonowym.

W jakim stopniu i jak kształtuje się ta zmiana w funkcji częstotliwości - zależy już od owego profilu. Klasyczne tuby wzmacniają, a więc i skupiają wiązkę, w całym zakresie przetwarzania dedykowanym określonemu głośnikowi. Tutaj owo działanie jest ograniczone do podzakresu leżącego w pobliżu częstotliwości podziału. W projektowaniu pomagają dzisiaj oczywiście nowoczesne metody obliczeniowe.

Jednym z pierwszych głośników wysokotonowych przygotowanych wedle takiej właśnie koncepcji, był Scan-Speak D2905/9900 Revelator, w ramach większości układów koncentrycznych rezultat jest podobny, dzięki umieszczeniu głośnika wysokotonowego w centrum przetwornika średniotonowego/nisko- -średniotonowego, co tworzy nie tylko punktowe źródło dźwięku, ale również, o ile membrana średniotonowa/nisko-średniotonowa ma profil stożkowy lub podobny, a więc... przypomina tubę, powoduje ona właśnie efekt wzmacniająco- zawężający.

Uzyskanie optymalnych charakterystyk w zakresie częstotliwości podziału wiąże się z wieloma innymi kwestiami. Wcześniej opisane dopasowywanie charakterystyk kierunkowych przetworników współpracujących w zakresie częstotliwości podziału raczej abstrahuje od zjawiska osłabień, pojawiających się na wypadkowej charakterystyce poza osią główną w płaszczyźnie pionowej, na skutek przesunięć fazowych między promieniowaniem od obydwu głośników, powstających, gdy zmienia się różnica odległości od poszczególnych głośników do miejsca odsłuchowego (pomiarowego) - a różnica ta, sama w sobie, nie musi być szkodliwa, gdy została uwzględniona przez konstruktora przy projektowaniu zwrotnicy i skompensowana przesunięciami fazy wnoszonymi przez filtry (kto potrafi to napisać prościej - proszę bardzo, opublikujemy).

Osłabienia te mogą być znacznie większe, niż wynikające z charakterystyk kierunkowych poszczególnych przetworników, co często i czytelnie widać w naszych pomiarach - w płaszczyźnie poziomej, pod kątem 15°, charakterystyka zwykle trzyma się bardzo dobrze (a tutaj w grę wchodzą różnice między sposobem rozpraszania obydwu głośników), podczas gdy już pod kątem 7°, w dół lub w górę w płaszczyźnie pionowej, widujemy znacznie większe zapadłości - a przecież poszczególne głośniki (o ile typowe, okrągłe) mają charakterystyki kierunkowe takie same w każdej płaszczyźnie.

To efekt związany z ich współpracą w określonym ustawieniu (gdybyśmy układ obrócili o 90°, czyli ustawili je obok siebie, a nie jeden nad drugim, wówczas większe nierównomierności obserwowalibyśmy w płaszczyźnie poziomej). Aby te negatywne objawy zminimalizować, należy, po pierwsze, głośniki umieszczać jak najbliżej siebie (bowiem wówczas określony kąt względem osi głównej wiąże się z mniejszą zmianą różnicy odległości od centrów akustycznych obydwu przetworników).

Czytaj również: Czy obudowa z membraną bierną to obudowa zamknięta?

Układ rezonansowy bas-refleks można "unieruchomić" blokując tunel wkładką z pianki.

Układ rezonansowy bas-refleks można "unieruchomić" blokując tunel wkładką z pianki.

Po drugie, ustalać jak najniższą częstotliwość podziału (ponieważ wówczas względem określonej już zmiany różnicy odległości, układa się na niej mniejsza część fali, czyli powstaje mniejsze przesunięcie fazowe - fale niższych częstotliwości są dłuższe); i po trzecie, stosować filtry wyższego rzędu, tym samym zawężając zakres współpracy obydwu głośników, a więc zakres narażony na osłabienia wynikające z problemów zgodności fazowej.

Spełnienie warunku drugiego (niskiej częstotliwości podziału) wychodzi też naprzeciw postulatowi zmniejszenia różnic między charakterystykami kierunkowymi obydwu głośników (obserwowanymi w płaszczyźnie poziomej), jako że ogranicza pracę większego głośnika do zakresu, w którym zjawisko skupiania wiązki jest mniej intensywne, niż wyżej (co zostało wyjaśnione wcześniej), i wraz z filtrami wyższego rzędu pozwala skuteczniej "odcinać" z zakresu pracy głośnika średniotonowego/nisko-średniotonowego ewentualne rezonanse występujące w wyższym podzakresie. Jednocześnie stosowanie filtrów wyższego rzędu pomaga głośnikom wysokotonowym "wytrzymać" niską częstotliwość podziału (wraz z jej obniżaniem szybko rośnie obciążenie głośnika).

Większość przesłanek opartych na symulacjach i pomiarach, zwłaszcza z naciskiem położonym na uzyskanie "kontrolowanych" charakterystyk kierunkowych, a więc dobrych przebiegów charakterystyk przetwarzania poza osią główną, zarówno w płaszczyźnie pionowej, jak i poziomej, niemal jednoznacznie wskazuje na korzyści wynikające z niskich podziałów i filtrów wyższego rzędu. Mimo to są konstruktorzy, którym nie można odmówić wiedzy i doświadczenia, preferujący inne kombinacje; niskie podziały z łagodnymi filtrami, wysokie z ostrymi, a nawet wysokie z łagodnymi.

Jakość konkretnego projektu zależy od tak wielu czynników, że trudno ocenić, nawet ekspertom, tylko na podstawie bazowych cech konstrukcji, czy jest on przegotowana umiejętnie, czy też nie. Wiele wyjaśniają pomiary, ale i one nie powiedzą wszystkiego o brzmieniu. Jednym z najbardziej znamiennych przypadków jest Bowers & Wilkins, którego trudno podejrzewać o brak systemów pomiarowych i świetnych konstruktorów, a który od wielu lat znacznie mniej dba o liniowość charakterystyk przetwarzania jakby ignorując powyższe rekomendacje, a idąc drogą wytyczoną przez własne założenia dotyczące filtrowania.

Również Focal, gdyby tylko "chciał", przygotowałby nam charakterystykę niemal od linijki, a jednak w pomiarach Kanty widzimy zafalowania - częściowo wprost celowe osłabienia, a częściowo będące skutkiem ubocznych rozwiązań, które mają mieć większy i pozytywny wpływ na brzmienie. Na przykład stosowanie bardzo rozbudowanych zwrotnic może służyć linearyzacji charakterystyki, jednak wielu konstruktorów uznaje, że nie należy z tym przesadzać... bo wraz z liczbą obwodów i elementów tracimy np. na mikrodynamice.

Innych prowadzi ten wniosek do drugiej skrajności - nadmiernego upraszczania filtrów, które nie są już w stanie zapewnić charakterystyki choćby dostatecznie zrównoważonej. Wiele argumentów pozostaje w pewnej sprzeczności, co wymaga szukania kompromisu, a o tym, kto miał rację, ostatecznie muszą decydować próby odsłuchowe, chociaż warto też spojrzeć na wyniki pomiarów...

Czytaj również: Czy kolumny trzeba ustawiać na kolcach?

To coraz częściej spotykane rozwiązanie - proste, skutecznie i tanie.

To coraz częściej spotykane rozwiązanie - proste, skutecznie i tanie.

Powyższe rozważania i wnioski dotyczą głównie podziału w zakresie kilku kHz, a więc między średniotonowym/ nisko-średniotonowym a wysokotonowym. W zakresie kilkuset herców, chociaż głośniki są jeszcze większe, tak jak i odległości między nimi, fale są już znacznie dłuższe, i ani poważne przesunięcia fazowe nie pojawiają się pod umiarkowanymi kątami, ani też nie występuje tak wyraźne skupianie wiązki z głośników niskotonowych, aby przejście do średniotonowego skutkowało gwałtownym rozszerzeniem promieniowania.

Dlatego też fizyczne odsunięcie średniotonowego od niskotonowych nie jest takim błędem, jak odsunięcie wysokotonowego do średniotonowego/ nisko-średniotonowego. Zbliżeniu centrów akustycznych głośników służy oczywiście redukcja wymiarów frontu głośnika wysokotonowego, co jest możliwe w przypadku zastosowania magnesów neodymowych, ale pozostaje w konflikcie z koncepcją wyprofilowania frontu (dla korekcji charakterystyki kierunkowej). Albo rybki, albo akwarium - wyprofilowanie frontu poprawi charakterystyki w płaszczyźnie poziomej, a zbliżenie centrów akustycznych - w pionowej. Pogodzenie wszystkich zaleceń i korzystnych rozwiązań nie jest możliwe.

W teście spotkały się berylowe kopułki wysokotonowe, a dla obydwu występujących firm ta zaawansowana (i wciąż kosztowna) technika jest logicznym postępem w nurcie tzw. membran sztywnych. Zarówno Focal, jak i Revel obstają przy takim podejściu do sprawy od dawna, i to w całym pasmie częstotliwości, w przetwornikach wszystkich zakresów.

W konstrukcjach Focala przewinęły się również kopułki tekstylne, ale były to przypadki odosobnione; również mechanika pracy kopułki wklęsłej, w której cewka jest przymocowana nie do jej obwodu, ale bliżej środka, wymaga, aby była ona sztywna. Najpierw były to kopułki z plecionki kevlarowej, potem tytanowe, tytanowe oksydowane, dzisiaj najlepsze są berylowe, a w tańszych konstrukcjach - aluminiowo-magnezowe.

Revel rozpoczął bardziej typowo - od kopułek aluminiowych (stosowanych wciąż w modelach tańszych serii). Na razie nie widać na horyzoncie żadnego metalu, który miałby się okazać lepszy od berylu, firmy raczej licytują, czyj beryl jest bardziej czysty (czy nie jest tylko warstwą osadzoną na podkładzie z innego materiału), chociaż niektórzy producenci (np. Magico) zaczęli już chwalić się "udoskonaleniami" polegającymi na... pokryciu "czymś" samego berylu.

W zakresach nisko- i średniotonowym Focal jest trochę mniej ortodoksyjny, ale oryginalny. Przede wszystkim opracowuje własne "mikstury" - membrany sandwiczowe, kiedyś K2 (z okładkami kevlarowymi), potem "W" (włókno szklane), teraz "F" (lniane), ale w tańszych - membrany poliglasowe, w gruncie rzeczy będące odmianą membran celulozowych. Revel zajmuje tutaj stanowisko konsekwentnie sztywne, stosując membrany aluminiowe (ewentualnie z dodatkiem warstwy ceramicznej) i tytanowe.

Sztywność membrany jest cechą pożądaną, jednak jak to ze sztywniakami bywa - nie zginają się, ale w końcu łamią.

Membrana zachowująca sztywność w całym zakresie częstotliwości byłaby idealna, jednak powyżej pewnej granicy "nie wytrzymuje" i odzywa się ostrym rezonansem, związanym właśnie z efektem tzw. dzielenia się membrany. Doskonalenie membran sztywnych zmierza zarówno do podnoszenia częstotliwości tego rezonansu (aby "wyrzucić" go poza założony zakres pracy głośnika, a w przypadku głośnika wysokotonowego - poza pasmo akustyczne), jak i do jego tłumienia, czemu służą właśnie różne dodatkowe warstwy, tłumiące pierścienie na krawędziach, struktury kanapkowe, soczewki akustyczne, a także profil i geometria samej membrany. Prace trwają, bo do ideału wciąż daleko, co widać w pomiarach i słychać.

Parametry

REVEL F228Be

  • Moc [W] 50-350
  • Wymiary [cm]* 118 x 34x 37,5
  • Rodzaj głośników W
  • Efektywność [dB] 89
  • Impedancja (Ω)** 8
  • * Wymiary: wys./szer./gł.
  • ** W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona

Laboratorium

W tym przypadku mieliśmy możliwość porównania pomiarów F228Be z pomiarami F208; rodzaj "powinowactwa" jest tutaj inny niż między Kantami No. 2 W prostym i zupełnie nieaudiofilskim ujęciu, Kanty 2 grały bardzo przyjemnie. Do tego stopnia, że pod względem "uprzejmości", podobały mi się nawet bardziej, niż droższe Sopry 2. No. 3.

Chociaż F228Be i F208 mają taką samą wielkość, to wymiana wszystkich przetworników spowodowała znacznie większe różnice, niż te widoczne w pomiarach Focali, gdzie w praktyce sprowadzały się one do nieco lepszego rozciągnięcia basu Kanty No. 3.

Tutaj (porównując Revele) dolna częstotliwość graniczna nie ulega obniżeniu, ale wcale tego nie oczekiwaliśmy, i producent też takiego rezultatu nie obiecywał; zresztą więcej do szczęścia nie jest nam wcale potrzebne, skoro punkt -6 dB, względem poziomu średniego, pojawia się bardzo nisko - przy ok. 25 Hz (w informacjach producenta - przy 27 Hz). Jednocześnie kształt charakterystyki (podobny jak w przypadku Kanty, ale jeszcze lepiej rozciągnięty) zapowiada dobrą odpowiedź impulsową, która wcale nie musi być stracona z powodu działania bas-refl eksu.

Wyśmienity rezultat zawdzięczamy wielu składowym - doskonałym przetwornikom, obudowie o optymalne objętości i fachowemu dostrojeniu bas-refl eksu. Częstotliwość rezonansowa systemu to ok. 27 Hz - niższa niż w Kantach, ale wcale nie bardzo niska. Forsowanie jak najniższej częstotliwości może być przeciwskuteczne w zamiarze ustalenia jak najniższej częstotliwości granicznej, trzeba "utrafić" - oczywiście nie strzelając w ciemno, ale wybierając częstotliwość na podstawie analizy parametrów.

Bas F228Be ma piękną charakterystykę, może jednak pojawić się pewien problem - wyraźnie dominuje nad całym pasmem, co jest dobrym przygotowaniem do pracy w bardzo dużych pomieszczeniach i w ustawieniu daleko od ścian, jednak w innych sytuacjach może go być "za dużo".

W modelu F208 był regulator poziomu basu, w F228Be już go nie ma, ale pozostawiono rozwiązanie najprostsze: zatyczkę tunelu bas-refleks, na tyle szczelną, że po jej założeniu obudowa działa (prawie) jak zamknięta, co wyraźnie obniża poziom niskich częstotliwości, chociaż przesuwa też w górę dolną częstotliwość graniczną - do ok. 35 Hz.

To przecież wciąż dobry wynik, a jak na obudowę zamkniętą - wyśmienity; charakterystyka opada wcześniej, ale łagodniej, odbicia od ścian wprowadzą korektę (zwiększą ciśnienie), i chociaż charakterystyka nie będzie idealnie wyrównania (bo w żadnym pomieszczeniu i w żadnym ustawieniu być nie może), to z pewnością usłyszymy jeszcze niższe częstotliwości.

Pomiary w polu bliskim (dodatkowy, mały rysunek), odnoszące się do działania bas-refl eksu, pokazują, że przy tak niskim strojeniu ciśnienie z samego bas-refl eksu nie jest wysokie (szczyt leży prawie 10 dB poniżej szczytu charakterystyki z samego głośnika), ale właśnie takie "mniejszościowe udziały" bas-refleksu, wzorowy kształt jego krzywej (krzywa zielona, z nisko położonym, ale jednoznacznie zaznaczonym wierzchołkiem i równym zboczem powyżej), przekładają się na dobrą odpowiedź impulsową. Ostry "odwrócony" wierzchołek na charakterystyce samych głośników (krzywa czarna) dokładnie namierza częstotliwość rezonansową bas-refl eksu (25 Hz).

W kierunku wysokich częstotliwości charakterystyka powoli, ale prawie konsekwentnie się obniża, z tylko bardzo delikatnym "wycieniowaniem" w zakresie 2-4 kHz, praktycznie bez podkreślania wysokich tonów (na co delikatnie pozwala sobie F208). Mimo powściągliwej góry pasma, a dzięki znacznie mocniejszym niskim rejestrom, średnia czułość F228Be wynosi 86 dB.

Charakterystyka z osi głównej i z osi +7O mieści się w ścieżce +/-3 dB (pod warunkiem zamknięcia obudowy), od 42 Hz do... dokładnie nie wiemy, bo nasz pomiar kończy się przy 20 kHz, ale jeżeli powyżej ma dalej tendencję do opadania, którą widać już przed tą granicą, to właśnie do 20 kHz.

Na osi -7O charakterystyka w okolicach 2-3 kHz leży nieco niżej (i dlatego nie może się już zmieścić w ścieżce +/-3 dB), ale różnica względem pozostałych jest niewielka (jednego-dwóch decybeli) - przejście przez częstotliwość podziału między średniotonowym a wysokotonowym jest płynne i stabilne, teoretycznie lepsze niż w Kantach No.3. Maskownica wprowadza umiarkowane, ale jak zwykle niekorzystne zmiany - zwłaszcza widoczny przy 4 kHz "dołek".

O ile Kanty (No.2 i No.3) były konstrukcjami bliźniaczymi w układzie fi ltrów (zwrotnicy elektrycznej), co jednoznacznie pokazywały ich charakterystyki impedancji, o tyle F228Be to konstrukcja pod tym względem wyraźnie inna od F208. Niższy poziom w zakresie wysokich tonów można tłumaczyć albo wysoką (8-omową) impedancją głośnika wysokotonowego, albo zastosowaniem szeregowego tłumika. Tak czy inaczej, impedancja w zakresie wysokich tonów ma wartość ok. 8 Ω (w F208 - 4 Ω), a kształt charakterystyki (impedancji) wskazuje na działanie inaczej skonfigurowanego filtra (dla wysokotonowego).

Mimo to impedancja znamionowa F228Be powinna być określona jako 4 Ω, skoro minimum w zakresie niskotonowym (przy ok. 100 Hz) ma wartość 3,5 Ω - F228Be to dla wzmacniacza podobne obciążenie jak Kanta No.3, może nieco łatwiejsze, bo zmienność impedancji jest mniejsza, w tym szczyty w zakresie niskotonowym niższe (a to oznacza mniejsze kąty fazowe, na które niektóre wzmacniacze "są uczulone" nie mniej, niż na niskie wartości impedancji).

W zakresie niskotonowym charakterystyka "rozdwaja się", pokazując przebiegi dla opcji bas-refl eks i obudowy zamkniętej; w pierwszym przypadku mamy dwa szczyty, a minimum między nimi, przy ok. 25 Hz wiąże się z częstotliwością rezonansową obudowy (bas-refl eksu); w drugim przypadku wierzchołek jest jeden, przy 30 Hz (jego "łagodność" wskazuje, że albo obudowa działa trochę jak system z otworem stratnym, albo w tym zakresie wprowadzono, za pomocą dodatkowego filtra w zwrotnicy delikatną korektę elektryczną impedancji - w kierunku jej linearyzacji.

Swoją drogą, na jednym forum (angielskojęzycznym) przeczytałem czyjąś stanowczą opinię: że F228Be są jednoznacznie lepsze od F208, ponieważ są 8-omowe (w domyśle - F208 były 4 omowe), tymczasem obydwie konstrukcje są 4-omowe i obydwie są przez producenta przedstawiane jako nominalnie 8-omowe (tym razem bez podawania wartości minimalnych, jak to ma w zwyczaju Focal).

Testy porównawcze

Podstawowe dane

  • 40 000 zł

Nasza ocena

  • Wykonanie: Solidna, regularna konstrukcja trójdrożna, z tradycyjną aranżacją przetworników; dwa 20-cm niskotonowe i 17-cm średniotonowy z membranami aluminiowo-ceramicznymi, berylowa kopułka wysokotonowa.
  • Laboratorium: Charakterystyka lekko opadająca w kierunku wysokich częstotliwości, ale utrzymana w ścieżce +/-3 dB, stabilna w badanym zakresie kątów. Bardzo niska dolna częstotliwość graniczna (-6 dB przy 25 Hz dla bas-refl eksu, przy 35 Hz dla obudowy zamkniętej). Umiarkowana czułość 86 dB, impedancja znamionowa 4 Ω.
  • Brzmienie: Spójne, dynamiczne, konturowe, dokładne, czyste, konkretne. Uderzenie, detal, porządek. Mogą zagrać bardzo głośno i wciąż z pełną kontrolą. Bardziej techniczne niż klimatyczne, ale dobrze nagraną muzykę każdego gatunku pokażą w pełnej krasie, zbliżając się do wydarzeń „na żywo” bardziej niż niejedne kolumny o "charyzmatycznym" brzmieniu.
mbl 101-Xtreme

mbl
101-Xtreme

Cena: 868 000 zł

FOCAL Kanta No.3

FOCAL
Kanta No.3

Cena: 44 000 zł

KEF R11

KEF
R11

Cena: 22 000 zł

Zobacz także
Audio - lipiec - sierpień 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

W tym numerze znajdziecie regularny test porównawczy (pięć wzmacniaczy za ok. 9000 zł), hi-endowe kolumny, gramofon, ale polecam przede wszystkim indywidualne testy pięciu urządzeń nowej generacji - soundbarów, głośników bezprzewodowych, systemów "all-in-one". ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

mbl
101-Xtreme

mbl 101-Xtreme

Na nikim nie zrobi wrażenia zdanie, że oto w teście pojawiają się kolumny wyjątkowe, niezwykłe, inne od wszystkich pozos...