ROTEL
A10

Integry serii A to oferta podstawowych wzmacniaczy Rotela, a 10-ka jest w tej grupie konstrukcją najskromniejszą. Producent podpowiada jednak, że A10 zadowoli purystów, którzy: “nie wymagają od wzmacniacza wysokiej mocy ani funkcji cyfrowego strumieniowana, za to cenią prostą obsługę..." oraz oczywiście jakość dźwięku. Z tym Rotel nie miał nigdy problemów, więc firma może nawet o tym nie wspominać, uważając sprawę za oczywistą.

Nasza ocena
Wykonanie
Obudowa filigranowa, ale solidna – z metalowym frontem. Przejrzysty układ elektroniczny w ramach dużej płytki drukowanej pozwolił niemal całkowicie wyeliminować połączenia kablowe. Dobre tranzystory w końcówce (klasa AB), transformator toroidalny.
Funkcjonalność
Wejścia dla sygnałów analogowych, również z gramofonu (MM), wyjście słuchawkowe, podręczne wejście na empetrójkę, brak zdalnego sterowania.
Laboratorium
Przyzwoita moc wyjściowa (2 x 57 W/8 Ω, 2 x 76 W/4 Ω), dobry odstęp od szumu (86 dB), niskie zniekształcenia - wyśmienicie usmażony naleśnik.
Brzmienie
Otwarte, mocne, ofensywne. Konturowy bas, czysta średnica, detaliczna góra. Rytm - i sprawa jasna
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Do gustu może też przypaść filigranowa postura, a także klasyczna konstrukcja wewnętrzna oparta na układach liniowych (nie impulsowych). Front ma wysokość ok. 6 cm wysokości, a wydaje się jeszcze niższy przez sfazowania górnej i dolnej krawędzi. Jest metalowy, podobnie jak pokrętło głośności. Selektor wejść podzielono między dwie gałki, oddzielając podstawową grupę źródeł od jednej pętli magnetofonowej, którą potraktowano jako niezależną sekcję.

Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?

Na froncie oprócz przycisków i pokręteł można znaleźć dwa gniazda mini-jack – wyjście słuchawkowe i analogowe wejście liniowe.

Na froncie oprócz przycisków i pokręteł można znaleźć dwa gniazda mini-jack – wyjście słuchawkowe i analogowe wejście liniowe.

Rotel A10 - złącza

To zabieg dzisiaj dość rzadko stosowany, ale w latach 70. i 80. ubiegłego wieku - pozycja wręcz obowiązkowa, zwłaszcza wśród wzmacniaczy japońskich, z wieloma pętlami i kombinacjami, pozwalającymi na dystrybucję sygnałów we wszystkich kierunkach. Pomimo skromnej postury, Rotel A10 ma cztery wejścia liniowe (niezależnie od wspomnianej pętli) oraz jedno gramofonowe (dla wkładki typu MM).

Obecne są regulacje barwy (tonów niskich i wysokich), ale działają w umiarkowanym zakresie +/-6 dB. Purystów nie ucieszy jakakolwiek ingerencja, a także samo przejście sygnału przez dodatkowe obwody, nawet ustawione w pozycji neutralnej, więc jest przycisk Tone, który pozwoli sygnałowi pójść "na skróty", ale pokrętło zrównoważenia kanałów zawsze pozostanie aktywne.

Czytaj również: Co to znaczy trudne obciążenie? Co to jest wzmacniacz wydajny prądowo? Co to znaczy, że wzmacniacz nie napędzi kolumn?

Pomimo ograniczonego miejsca, Rotel powalczył, instalując dwie pary terminali głośnikowych.

Pomimo ograniczonego miejsca, Rotel powalczył, instalując dwie pary terminali głośnikowych.

Specjalnym przełącznikiem dokonujemy wyboru jednej z dwóch (lub obydwu naraz) par wyjść głośnikowych, ewentualnie możemy w ogóle je odłączyć, skoro obok znajduje się wyjście słuchawkowe (mini-jack). Ciekawostką jest wejście liniowe dla źródła podręcznego, wczoraj empetrójki, dzisiaj smartfonu. Mini-jack podłączono równolegle do jednego z wejść RCA na tylnej ściance, przyporządkowując obydwu jedną pozycję selektora źródeł.

Już wiemy, że z tyłu, mimo ograniczonego miejsca, zmieściły się dwie pary dość przyzwoitych zacisków głośnikowych. Wszystkie gniazda RCA są złocone, wejście gramofonowe odsunięto od liniowych, a całość uzupełniono wyjściem z przedwzmacniacza.

Czytaj również: Czy przy stosowaniu bi-wiringu konieczne są podwójne wyjścia głośnikowe we wzmacniaczu?

Wejście gramofonowe należy się dzisiaj każdemu... wzmacniaczowi, przynajmniej w podstawowej formule MM.

Wejście gramofonowe należy się dzisiaj każdemu... wzmacniaczowi, przynajmniej w podstawowej formule MM.

Rotel A10 - układ

Rotel zmontował niemal wszystkie obwody Rotela A10 na jednej dużej płytce drukowanej. Wycięto tylko jej niewielkie fragmenty na radiator i zasilacz. Pomimo skromnej wysokości obudowy, zasilacz jest liniowy, a jego podstawą jest porządny transformator toroidalny.

Radiator zainstalowano w centrum, a na nim dwie pary tranzystorów Sanken 2SA1695/2SC4468 - bardzo popularnych (i cenionych) w tego typu aplikacjach. W torze sygnału znalazły się również scalone wzmacniacze operacyjne, między innymi JRC2114 i OPA2604. Z kolei przedwzmacniacz gramofonowy wykonano wykorzystując scalak NE5532, który w tym miejscu układu jest również często spotykany. Duża płytka drukowana pozwoliła ograniczyć do minimum połączenia przewodami.

Układ wygląda dzięki temu bardzo schludnie. Rotel chwali się także bezinwazyjnym układem zabezpieczeń, który monitoruje wyłącznie temperaturę końcówek mocy (czujnik zainstalowano na radiatorze), system reaguje, gdy przekroczy ona krytyczną wartość. Od strony konstrukcyjnej można Rotela A10 wytknąć przeciętne potencjometry (również w głównym regulatorze wzmocnienia), a od strony funkcjonalnej - brak zdalnego sterowania, które mają wszystkie pozostałe wzmacniacze tego testu.

Czytaj również: Dlaczego przy stosowaniu kolumn o wysokiej efektywności słychać szum, którego można nie usłyszeć z kolumn o niższej efektywności?

Potencjometr regulacji głośności, tym razem bez silniczka.

Potencjometr regulacji głośności, tym razem bez silniczka.

Odsłuch

Ten niepozorny "wzmacniaczyk" szybko pokazuje swój zadziorny charakter. Nawet nie dysponując taką mocą, jak niektórzy konkurenci, nie ma kompleksów i nie chowa się za klimatami i nastrojami. Nie próbuje przekonać słuchacza, że od dynamiki ważniejsza jest łagodna muzykalność, od uderzeń - głaskanie, a od detali - płynność; skądś czerpie siłę do "męskiego grania", jedzie do przodu, czasami trochę na skróty, ale szybko wyplątuje się z basowych zawijasów, nie grzęźnie w niskotonowym błotku, potrafi przyspieszyć i trzymać rytm.

Trudniej Rotela A10 zachęcić do popisów z niskimi zejściami, traktuje je "lakonicznie", jednak cały zakres basowy jest na tyle kompletny i ofensywny, że wielu nagraniom świetnie takie podejście służy. Rotel zostawia z boku wszelkie zabiegi koloryzujące i umilające, zamierza ujawnić jak najwięcej z samego nagrania, a chociaż nie może pokazać wszystkiego perfekcyjnie, bo to przecież wzmacniacz za 2 tysiące, to i tak robi doskonałe wrażenie swoją determinacją i ofensywnością. Rotel nie boi się ostrości, którą "uszlachetnia" zróżnicowaniem wybrzmień i dobrą przejrzystością.

Czytaj również: Czy lepiej podłączyć monobloki (wzmacniacze mocy) krótkim kablem głośnikowym i długim interkonektem, czy na odwrót?

W A10 jest też kilka specjalnych dodatków – pętla dla rejestratora i wyjście na zewnętrzną końcówkę mocy.

W A10 jest też kilka specjalnych dodatków – pętla dla rejestratora i wyjście na zewnętrzną końcówkę mocy.

Szukający ciepła znajdą go łatwo w innych wzmacniaczach tego testu, wręcz muszą one rywalizować ze sobą o takiego klienta, za to Rotel w zasadzie nie ma konkurencji w obranym profilu. Wysokie tony nie skupiają się tylko na subtelnościach, lubią zaiskrzyć, ale nie przykrywają średnicy; ta również potrafi dać "czadu", jest bliska i naturalistyczna.

Gdyby Rotel A10 miał więcej mocy, mógłby zagrać piorunująco, a ze swoim potencjałem potrafi zagrać porywająco.

Przestrzeń jest zdominowana przez szerokość perspektywy i szczegółowość. Mimo ekspresyjnej średnicy, pierwszy plan nie jest tak bliski i namacalny, jak np. w wykonaniu C316BEE V2. Rotel nie zaprasza muzyków do naszego pokoju odsłuchowego, ale wprowadza rytm i muzyczny wigor, jakiego mogą mu pozazdrościć zarówno wzmacniacze neutralne, jak i te "romantyzujące".

Czytaj również: Jakie są podstawowe typy wzmacniaczy cyfrowych?

Prawie wszystkie układy zmieściły się na jednej płytce drukowanej, połączenia kablami widać tylko w ramach wejścia podręcznego.

Prawie wszystkie układy zmieściły się na jednej płytce drukowanej, połączenia kablami widać tylko w ramach wejścia podręcznego.

Parametry
ROTEL A10
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x 57
Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x 76
Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x 0,2
Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] 86
Dynamika [dB] 104
Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) 45
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium Rotel A10

Moc A10 wynosi 59 W przy 8 Ω, przy jednym kanale wysterowanym, i 2 x 57 W w stereo, a przy 4 Ω znacząco wzrasta, odpowiednio do 103 W i 2 x 76 W. Podobnie jak w pozostałych wzmacniaczach, "premia" względem deklaracji producenta jest solidna, skoro Rotel obiecał zaledwie 40 W przy 8 Ω. Rotel A10 ma wzorową czułość, odpowiadającą dokładnie standardowi 200 mV. Odstęp sygnału od szumu jest całkiem przyzwoity, S/N wynosi 86 dB, więc dynamika dociera do 104 dB.

Spadki na skrajach mierzonego pasma przenoszenia (rys.1) są minimalne – ok. 0,5 dB, dla obydwu impedancji. Spektrum THD+N (rys. 2) potwierdza, że poziom szumów jest umiarkowany, nieznaczny jest też udział harmonicznych. Najsilniejsza jest druga (-85 dB), o 2 dB niżej leży trzecia. Bardzo dobrze prezentują się także charakterystyki THD+N z rys. 3. Wystarczy "grać" z mocą powyżej 1 W dla 8 Ω i 2 W dla 4 Ω, by zejść poniżej poziomu 0,1 %.

Videotesty
Amplituner stereo Yamaha R-N803D
Video test Amplituner stereo Yamaha R-N803D
Yamaha R-N803D ma na pokładzie tuner radiowy, wyjście słuchawkowe,...
3:07
ROTEL testy
LUXMAN L-509X
L-509X

Od wielu lat wzmacniacze Luxmana wyglądają podobnie, firma ustaliła własny styl i trzyma się go tak konsekwentnie. Trudno rozróżnić urządzenia produkowane obecnie, 30, 40 czy nawet 50 lat temu. A jednak japońska firma nieustannie pracuje nad nowymi konstrukcjami.

SA710
SOULNOTE
SA710
Wzmacniacze stereo

SoulNote SA710 to egzotyka, jedna z tych ekscentrycznych konstrukcji, które budzą ciekawość, ale i obawy. Wygląda wprawdzie całkiem normalnie, ale wzmacniacz tranzystorowy o mocy 10 W ostatni raz widziałem... Nie – sam sobie zrobiłem, około 30 lat temu. Marka należy do japońskiej fi rmy CSR, a za sukcesem całego przedsięwzięcia stoi bardzo doświadczona ekipa inżynierów z Norinaga Nakazawa na czele, związanych wcześniej z Marantzem i Philipsem.

D-POWER 2x90i
PINK FAUN
D-POWER 2x90i
Wzmacniacze stereo

Mattijs de Vries - założyciel, właściciel i główny konstruktor - zaczynał od warsztatu parającego się głównie apgrejdami urządzeń audio, ale jako że Holendrzy mają wyjątkową smykałkę do biznesu, to działalność szybko się rozrosła. Pink Faun stał się sławny dzięki hi-endowym streamerom - a to gorący temat. Prezentowaliśmy już tego typu urządzenie, a teraz zajmujemy się wzmacniaczem zintegrowanym - jedynym w ofercie firmy.

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu