WHARFEDALE
Diamond 8.4

Wharfedale to wcale nie najmłodsza brytyjska firma, znana jednak obecnie przede wszystkim z niskobudżetowych kolumn. Seria Diamond zawiera najpopularniejsze i najlepiej sprzedające się produkty tej marki.

Nasza ocena
Wykonanie
Obudowa słabiutka i niepiękna, przetworniki ciekawsze.
Laboratorium
Poważne wzmocnienie niskich tonów, zakres średnio-wysokotonowy niżej, ale z dobrą liniowością.
Brzmienie
Żywiołowy i zdecydowany dźwięk, wahająca się dynamika i analityczność, ale dobra przestrzenność. Rozbudowany, ale rozmywający się bas.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie

Wolnostojący Wharfedale Diamond 8.4 to konstrukcja w miarę nowa, bowiem do niedawna najbardziej zaawansowany był dwudrożny i dwugłośnikowy 8.3. Wersja 8.4 ma już trzy głośniki i pracuje w układzie dwuipółdrożnym. Wysokie tony odtwarza tekstylna kopułka 25 mm, napędzana neodymowym magnesem, 17-cm przetwornik nisko-średniotonowy ma membranę z kewlaru i korektor fazy, niskotonowy (także 17-cm) również jest kewlarowy, ale już z normalną nakładką przeciwpyłową. Bass-reflex zlokalizowany jest z przodu. Okazuje się, że obsługuje on tylko głośnik niskotonowy, bowiem nisko-średniotonowy jest zamknięty w swojej własnej objętości.

Obudowę zrobiono głównie z płyty wiórowej o grubości tylko 1,3 cm, nieco grubszy jest front - 1,6 cm.

Brudnoszary płat plastiku na froncie nie jest elementem zbyt pięknym. Możemy na nim osadzić delikatną maskownicę. Sztuczna okleina jest średniej jakości, sposób wykończenia nią skrzynki poprawny. Wersje wzornicze obejmują drzewo wiśni (w teście) oraz czarny winyl. Zaciski głośnikowe są podwójne.

Kolców nie mocujemy bezpośrednio w obudowie - najpierw trzeba przykręcić czarny, cienki cokół z MDF-u. Jego rozmiary są prawie identyczne z gabarytami dolnej ścianki, jest to więc tylko element wzorniczy, a nie stabilizujący.

Odsłuch

Im mniej instrumentów, tym lepiej. Weźmy niewielki zespół akustyczny - kilku muzyków słyszymy bardzo wyraźnie, zachowana jest przestrzeń, analityczność, całkiem niezła jest także dynamika. Jeżeli jednak faktura nagrań będzie się zagęszczać, to głośniki zaczną się gubić, dźwięk będzie się zamazywał. Nie ma jednak dramatu, utrata dynamiki nie jest skandaliczna, Wharfedale Diamond 8.4 nadal da się słuchać.

Góra pasma jest najbardziej szorstka w pobliżu średnicy, im bardziej się od niej oddala, tym dźwięki stają się cichsze, spokojniejsze. Najwyżej osadzone szczegóły tracą jednak blask. Pomimo to Wharfedale Diamond 8.4 grają przestrzennie, zaznaczenie miejsc instrumentalistów jest bardzo dobre.

Nieprzemijającą zaletą tych kolumn jest zdecydowanie i swoista potęga brzmienia - te cechy słychać niezależnie od błędów analitycznych i dynamicznych.

Pomiędzy środkiem a niskimi tonami wyczuwa się pewne wahanie i słabość. Bas jest rozbudowany, głęboki, trochę rozmyty i średnio kontrolowany - znów łatwiej zaakceptować go w małych składach niż dużych orkiestrach.

Parametry
WHARFEDALE Diamond 8.4
Produkowany Tak
Moc wzmacniacza [W] 20-150
Wymiary [cm] 90/21,3/29,5
Typ obudowy br-p
Rodzaj głośników W
Efektywność [dB] 88
Impedancja (Ω) 6
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Wharfedale Diamond 8.4

Laboratorium Wharfedale Diamond 8.4

Rys. 1 pokazuje Diamonda 8.4 jako konstrukcję o impedancji znamionowej na przełomie 4 i 6 omów - minimum przy 150Hz leży nieco powyżej poziomu 4 omów. Kolumna ta nie będzie ani bardzo łatwym, ani bardzo trudnym obciążeniem.

Charakterystyka przetwarzania (rys. 2) ilustruje monstrualne przetwarzanie basu. O ile Eltax dawał się we znaki wzmocnieniem pewnego podzakresu niskich tonów, koncentrującego się wokół 80Hz, to Wharfedale idzie na całość, i uwypukla pełne dwie oktawy - między 50 a 200Hz. Zakres średnio-wysokotonowy rozgrywa się na poziomie średnio ok. 6dB niższym, ale charakterystyka powyżej 1kHz prezentuje się zaskakująco ładnie, pozostawiając w tyle zarówno Eltaxa, jak i Kodę.

Ale schodzenie z osi głównej i dalsze obniżanie ciśnienie wysokich tonów oczywiście nie ma sensu (rys. 3).

Maskownica specjalnie nie szkodzi (rys. 4).

WHARFEDALE testy
L100 Classic
JBL
L100 Classic
Zespoły głośnikowe

Nie ma co ukrywać - wreszcie dotarliśmy do sedna tego testu. Bez L100 Classic byłby on jak występy artystów wspierających, podczas gdy główna gwiazda koncertu nie dojechała... na co w pewnym momencie nawet się zanosiło. Na szczęście wpadła na scenę w ostatniej chwili, aby pokazać, kto tutaj rządzi.

4307
JBL
4307
Zespoły głośnikowe

W symbolu zmienia się tylko ostatnia cyfra, licznik przeskakuje z 6 na 7, ale konstrukcja jest wyraźnie większa i pod wieloma względami zupełnie inna. Z 4306 wciąż łączy ją kilka charakterystycznych, firmowych elementów, jednak wpisanie obydwu do jednej serii możliwe było tylko w ramach tych specyficznych założeń, jakie przyświecały tworzeniu całej rodziny "tradycyjnych" monitorów JBL-a.

4306
JBL
4306
Zespoły głośnikowe

Najmniejsza z testowanych konstrukcji, i jednocześnie w całej kategorii "bookshelf" JBL-a, ma swoją specyfikę, zarazem bardzo wyraźnie nawiązującą do ważnego punktu technicznego programu firmy. Tym elementem jest tutaj przetwornik "kompresyjny".

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu