NAD C338
NAD trafił kiedyś w dziesiątkę: jego surowa estetyka nie przeszkadzała kolejnym falom (pokoleniom?) audiofilów, wręcz pobudzała ich apetyt, zwłaszcza po przesycie przeładowanym, japońskim wzornictwem. Najważniejsze było jednak przekonanie, że samo brzmienie, mimo prowokacyjnie ubogiej aparycji, jest bogate i naturalne. Najnowsze NAD-y wciąż są z zewnątrz szare, ale wewnątrz jest już zupełnie inna elektronika.